Dzieci nie trafią do Domów Dziecka

Dla sześciorga niemowląt urodzonych w ostatnim czasie w Łodzi znalazły się nowe rodziny.

Wszystkie sześcioro noworodków, których rodzice zrzekli się praw wychowawczych, znalazły nowe rodziny. Dzieci urodziły się w ostatnim czasie w Łodzi. To pierwszy taki przypadek od wielu lat.

Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, Piotr Rydzewski uważa, że to duży sukces. – Najstarsi ludzie w MOPS-ie nie pamiętają takiej sytuacji, żeby w ciągu pięciu tygodni urodziło się sześcioro dzieci. Zwykle był to jeden noworodek, czasem dwoje. Żadne z sześciorga dzieci nie trafiło do Domu Dziecka. W rodzinach zastępczych jest im lepiej. Mam nadzieję, że następne dzieci nie trafią do Domów Dziecka, tylko znajdą kolejne, nowe rodziny – powiedział Rydzewski.

Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Łodzi wdraża program, dzięki któremu do Domów Dziecka ma trafiać coraz mniej maluchów. – Pracujemy nad asystentami rodziny, nad opieką, nad rodziną biologiczną. Mamy dobre wzorce. W Gdyni w ciągu czterech lat, ze 130 mieszczeń rocznie doszli do 30 mieszczeń rocznie poprzez pracę asystentów. Trwało to cztery lata, ale podziałało. Jak dotąd, w projekcie mieliśmy zatrudnionych trzech asystentów rodziny – dodaje Rydzewski.

MOPS rozpoczyna kampanię informacyjną w placówkach oświatowych, by pozyskiwać kolejne rodziny zastępcze.

Łódzkie prorodzinne organizacje pozarządowe zgodnie chwalą reformę dotyczącą pieczy zastępczej, wprowadzoną przez dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Michał Owczarski z Fundacji Życie mówi, że jak najwięcej sierot powinno trafiać do rodzin zastępczych a nie do domów dziecka. – Zabiegaliśmy o to, aby unowocześnić. Refleksja opieki zastępczej, która była 10-20 lat temu, w tej chwili jest zupełnie inna. Zmiany, które rozpoczęły się 3 miesiące temu, zjednoczyły bardzo dużo prorodzinnych łódzkich organizacji społecznych. Jest to inicjatywa ponad podziałami politycznymi – dodaje Owczarski.

Anna Rajska-Rutkowska z Fundacji Gajusz mówi, że żaden dom dziecka nie zastąpi rodziny. – W Domach Dziecka jest mnóstwo osób, które naprawdę świetnie wykonują swoją pracę. To jest tak jak w każdym innym miejscu. W banku czy w urzędzie też są pracownicy, którzy pracują lepiej i gorzej, ale niestety ten system sprawia, że nawet ci najlepsi, ci najbardziej zaangażowani i najlepiej wykształceni nie mają szansy dać dzieciom tego, co może dać rodzina – dodaje Rajska-Rutkowska.

Organizacje pozarządowe zamierzają przeprowadzić kampanię społeczną promującą tworzenie rodzin zastępczych. O włączenie się do akcji chcą poprosić parlamentarzystów wszystkich opcji politycznych.

Posłuchaj:

Dodaj komentarz

Wiadomości